sierpień 2019

Schody i baza

Po urlopach wzięło mnie na zaległe pracę wykończeniowe. Po skrzynce na automatykę przyszła pora na schody. Robota niby prosta ale każda deseczka ma inny wymiar więc latania było sporo. Niestety materiał się skończył i prace zostały wstrzymane. Przy okazji okazji baza zyskała kilka...

Continue reading...

Skrzynka na automatyke

Juz dawno myślałem jak pozbyć się skrzynek z przejazdu, wreszcie na wakacjach wpadłem na rozwiązanie. Kupiłem kilka desek i niezbędnych łączników i po 2h pracy miałem praktycznie gotową obudowę. Brakuje jeszcze zawiasów by stworzyć drzwiczki, ale i na to przyjdzie czas.    

Continue reading...

Podsumowanie

2000km przejechanych autem840km najdłuższy jednorazowy odcinek pokonany z przyczepą (nowy REKORD)780 zrobionych zdjęć725m n.p.m położenie naszego kempingu160km przejechanych na rowerach (z czego 90km w Bikeparku) 21km – pierwszy przebiegnięty półmaraton (tata)10C temperatura wieczorem podczas ogniska2 sesje wspólnego biegania1 trening NW podbiegi pod narciarską...

Continue reading...

Powrót

Nie chcieliśmy przeżywać jeszcze raz koszmarne trasy przez Pragę i zaryzykowaliśmy jazdę przez Brno. Wyjechaliśmy o 10 (od 8:30 zwijaliśmy nas tabor), liczyłem że lokalnymi drogami do 15 dotrzemy do Brna, mimo drobnych problemów w trasie (jazda zamknięta drogą bez asfaltu) w MC...

Continue reading...

Dzień ostatni

Niestety wakacje powoli się kończą, po iście zimowej nocy zakończonej atakiem mgły, rano pojawiło się słońce. My dziś bez planu, każdy robił co chciał. Tata poszedł biegać, Syn rowerową, Mama łapała promienie słońca i też poszła biegać. Po południu poszliśmy do lasu po...

Continue reading...

Czeski Krumlov

Po południu udaliśmy się na wycieczkę i na zakupy. Po pierwsze okazało się że w Krumlovie jest wielkie Tesco z pełnym asortymentem. Kupiliśmy nawet drewno na ognisko. Sam Krumlov jest uroczym miastem i warto go odwiedzić. Wpadliśmy tylko na chwilę a ledwo go...

Continue reading...

Kolejny dzień sportu

Dziś musieliśmy o 11 stawić się pod wyciągiem by odebrać zamówione wcześniej maszyny (fulle Kony), dla Szymona był to pierwszy kontakt z miękkim tyłem, dla mnie był to powrót do przeszłości. Mama natomiast zabrała kije NW i rozpoczęła trening pod górę trasa wyciągu...

Continue reading...

Podzieleni

Dzis było trochę inaczej, mama została nad wodą łapać promienie letniego słońca, Tata z synem natomiast udali się do bikeparku nabierać doświadczenia na tutejszych trasach. Po południu poszliśmy na miasto a wieczorem pobiegaliśmy.      

Continue reading...

Kolejny dzień na rowerze

Dzis rano obudziło nas żadko spotykane tu słońce 😉 przez to dłuższy czas zastanawialiśmy się co dziś robić. Wreszcie koło południa wyruszyliśmy na rowerową wycieczkę. Najpierw pojechaliśmy na górę (zamiast jechać wyciągiem) potem na chwilę zaliczyliśmy bikepark, następnie udaliśmy się szlakiem rowerowym w...

Continue reading...

Bikepark Lipno

Dziś byliśmy w jednym z powodów dla których tu przyjechaliśmy. Oczywiście padało cała noc, więc zanim się wybraliśmy to było koło południa, po zakupie karnetów na wyciągi zaczęliśmy szaleć. Jako że my nizinni kampinowscy rowerzyści zaczęliśmy od ścieżki rekomendowanej 8 latkom… Juz po...

Continue reading...

Ścieżka w koronach drzew

Dziś spokojniejszy dzień, powoli wstaliśmy, zalatwilismy zaległe sprawy i poszliśmy na górę w okolicy wspinać się ścieżka w koronach drzew. Potem trafiliśmy na wielki plac różnych zabaw i koło 16 biegliśmy na kemping podczas letniej burzy. Rozpadło się na dobre, więc wreszcie był...

Continue reading...

SUP

Dziś nad ranem nieźle padalo, dlatego myślałem że nic z tego nie będzie. Na szczęście po 9:00 się przejasniło i pojechałem autem do wypożyczalni po deskę do wiosłowania. Przed 10:00 odziani w pianki poszliśmy do wody. O dziwo nauka pływania na tym jest...

Continue reading...

Wycieczka rowerowa

Dziś wybraliśmy się na wycieczkę rowerową do okola jeziora (wersja z promem). 20km jazdy ścieżka rowerową szybko zleciało, dlatego odwiedziliśmy też „plac zabaw” gdzie Szymon zjeżdżał z gigantycznej wodnej zjeżdżalni i letniej wersji toru pontonowego. Po południu deszcz wygonili nas do Alberta po...

Continue reading...