Dzień drugi – deszczowa karyntia

Wstajemy rano i już o 10.00 jesteśmy w centrum handlowym SCS. W ToysR’us nie ma niczego, co by rzuciło nas na kolana. W Playmobil funstore Szymon zaczyna się zastanawiać, co sobie kupić, ale że obok jest Interspar … robimy rozeznanie i nie wierzymy własnemu szczęściu. Na letniej wyprzedaży jest lego technic  42070 (Terenowa pomoc drogowa) w cenie 100EU niższej niż katalogowa – kupujemy. Z Playmobil Syn kupił sobie oddział swat policji i wielki pojazd tajnych agentów z samolotem. Po 11.00 ruszamy dalej, wyjazd z Wiednia pusty, dziś postanawiamy sprawdzić S6, która może być alternatywą dla autostrady. Na początek dostajemy podjazd na 800m, masę tuneli i zakrętów. Ale mimo to jedzie się miło. Za Graz (na wysokości toru Red Bull Ring) S-ka zamienia się w normalną drogę. Mimo to nie jest to jakieś kłopotliwe. Owszem, czasem trzeba mocno zwolnić (tam, gdzie budują kolejną część tej ski). Po 16.00 docieramy nad jezioro,  Szymon chce koniecznie na zeszłoroczny kemping . Niestety na drodze dojazdowej do niego czeka w kolejce kilka pojazdów. Pani w recepcji każe się rozejrzeć i jakby było coś wolnego, to możemy brać. W padającym deszczu udaje nam się zdobyć ostatnie miejsce na tarasach. Niestety w tym amoku nie sprawdzamy, jak mamy dojechać na nasze miejsce. Mylimy jednokierunkowe uliczki i czeka nas cofanie. Oczywiście odpinamy ogon, obracamy zestaw i prawie rozwalamy T4… przyczepą. Wreszcie jesteśmy na miejscu, chcę zdążyć przed burzą z rozstawieniem daszku, zabrakło mi  5 minut.Całość się rozwala od podmuchu wiatru.

 546 total views,  2 views today